To co się odpieprzało dzisiaj…

To co się odpieprzało dzisiaj z pogodą to była przesada. Wyjechałem jakoś po 16:30, godzinę wcześniej termometr w aucie pokazywał 38 stopni xD. Na pierwszych 20 kilometrach przycisnąłem dwa dłuższe sprinty i czułem się jak w piekarniku xD miałem autentycznie ochotę zejść z roweru, walnąć się na trawę i leżeć. Było trochę wiatru ale dzisiaj ten wiatr był tak gorący, że tylko pogarszał sytuację. Uciekłem do lasu, pokręciłem trochę po leśnych ścieżkach i po piachu, potem jeszcze dokręciłem po #szosa do 45 km i to by było na tyle

#gravel #rower