Pięć godzin śmigania na…

Pięć godzin śmigania na #rower – w pełnym słońcu, upale, prawie na najwyższych przełożeniach, ile fabryka dała w nogach – zero zmęczenia i tylko rumień na twarzy. Finałem był wjazd na Wilanowską na tych samych przełożeniach, wyprzedzając innego rowerzystę!! Jakby szatan we mnie wstąpił (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Czy ze mną jest wszystko w porządku?? Może #rower mam za słaby?? ( ಠ_ಠ)