Miesiąc temu złapałem…

Miesiąc temu złapałem strasznego doła. Ograniczyłem bieganie do jednego biegu w tygodniu, na który i tak musiałem się zbierać kilka dni. Jeszcze dwa tygodnie temu kupiłem sobie fajki. Normalnie nie palę i brzydzą mnie papierosy, ale jak czuję się mega źle, to żeby sobie ulżyć i trochę się upodlić kupuję sobie paczkę, palę kilka od razu, a potem, albo od razu albo za kilka dni, wywalam resztę (ostatnią taką akcję miałem ponad rok temu). Jeszcze w zeszłą sobotę paliłem sobie na „poprawę humoru”, ale zaraz po tym udało mi się przemówić sobie do rozsądku, że tak to ja sobie nie pomogę i w niedzielę wróciłem z powrotem do biegania. Dzisiaj wpadło 15km wybiegania i udało się dobić do 50km w tygodniu. Oby następny tydzień był podobny 😉

#bieganie