A pochwalę się swoją…

A pochwalę się swoją dzisiejszą trasą. Start w miarę przyjemny przez miasto, w miarę płasko i płynnie. Prawy brzeg pod względem ścieżek rowerowych to niestety dalej mocne zacofanie. Trasa od galerii gryf do jeziora szmaragdowego dla rowerzysty to makabra. Prawie całkowity brak ścieżek rowerowych, wąskie drogi, wkurzeni kierowcy. Starałem się unikać głównych dróg ale nie zawsze się da. Odpoczynek przy jeziorku i dalej w stronę binowa. Wybrałem zielony szlak pieszy. Jak ktoś lubi spacery to polecam, rowerem nic przyjemnego. Wąski szlak, dużo korzeni oraz spore nachylenia. Trasa do Binowa prawie na całej długości pod górkę idzie wypluć puca :).
Powrót przez podjuchy „kocimi łbami”, masaż raczej mało przyjemny boli mnie kręgosłup po tym. Jakby ktoś pytał jak idzie #odchudzanie to obecnie ważę 116.1kg czyli już prawie 8kg zeszło. Jeszcze długa droga ale dobre i to. Czekam już powoli na pierwszy większy sukces czyli 110kg. Do następnego! Cześć.

#cel85kg #cwiczzwykopem #chwalesie #dieta #rower