372802,87 – 9,06 =…

372802,87 – 9,06 = 372793,81

Wisełko, ach Wisełko, gdzież to cię poniosło?

Nie mogłem się powstrzymać. Młody na treningu, a ledwie parę kilometrów dalej wały wiślane… noż kurczę, musiałem zobaczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Wyruszyłem spod Comcomzone, niemal wpadając na kolumnę radiowozów – chyba ktoś miał dziś występy gościnne na stadionie Hutnika ( ͡º ͜ʖ͡º)
Od razu pomknąłem na Łąki Nowohuckie – i zaskoczył mnie wielki tłok na wąziutkiej i raczej mało uczęszczanej drodze… Od razu wiedziałem że coś będzie na rzeczy z Wisłą. Nic to, śmignąłem na szutrową drogę przez Łąki – było spoko, zero ludzi a droga całkiem znośna i bez większych kałuż. Ale gdy dobiegłem do końca Łąk, trafiłem na ekipę Pogotowia Gazowego, która idealnie ogrodziła jedyną ścieżkę – spoko, ominę trawą… Ooops, fajnie że miałem suche buty – woda po kostki :-/ Trudno, lecim dalej.
Do wałów już było spoko, udało się wbić bez problemu na ścieżkę na koronie wałów – wbrew mym obawom nie była zamknięta i mogłem spokojnie polecieć aż do Mostu Wandy. Tam trafiłem na przyczynę tych korków – przerzucone przez drogę i wał rury, którymi strażacy przepompowywali wodę…
Dalej był już Lasek Mogilski – a ja zacząłem się stresować że za późno wrócę po młodziaka…
Gdy wyskoczyłem z lasu, ucieszyłem się że niecka przez którą muszę przebiec jest względnie sucha. Luz blues, poleciałem na ścieżkę przez łąkę i… wleciałem w wodę po kolana xD A już mi zdążyły buty wyschnąć…

Fajnie było, mimo 13°C rześkawo, mimo wilgoci nie było duszno. Biegło się fajniej niż rano, może dlatego że płasko jak na stole… Lubię te okolice, ale w sumie nie będę się już powtarzać. Jutro piękny dzień, trza pospać żeby rano się coś fajnie przebiec (ʘ‿ʘ)

Miłego weekendu!

pokaż spoiler #sztafeta #bieganie #biegajzwykopem #enronczlapie #ruszkrakow